na zdrowie!

Pielęgnacja ciała XL+ cz.1

DSC_0836
napisane przez Joanna Ka

Witajcie kochani =)
Postanowiłam napisać dla Was post o tym, w jaki sposób pielęgnuję swoje ciało w rozmiarze XL+. Czerpać inspirację z tego wpisu mogą oczywiście wszyscy, nie jestem profesjonalistką w tej dziedzinie, po prostu chcę podzielić się z Wami moją osobistą relacją z pewnych kosmetyków.

W dzisiejszym wpisie skupię się na pielęgnacji skóry i (trochę) twarzy. Ale najpierw muszę Wam zrobić krótkie wprowadzenie o moim typie skóry, abyście wiedzieli, skąd u mnie taki wybór kosmetyków.
Skóra mojego ciała jest bardzo sucha i wrażliwa. Ze względu na suchość mam wypryski różnego rodzaju czasem i na całym ciele, a po wypryskach pozostają mi blizny i przebarwienia, które utrzymują się nawet kilka miesięcy. Kosmetyczka zaleciła mi stosowanie peelingów, jednakże moja skóra jest na tyle wrażliwa, że peeling, mimo iż redukuje blizny i przebarwienia, podrażnia moją skórę i powoduje zaczerwienienie i występowanie krost. Natomiast skórę twarzy mam tłustą i trądzikową z bliznami.

DSC_0838

Zatem prezentuję Wam zestaw kosmetyków, jaki w tym momencie używam, aby poprawić koloryt mojej skóry, zapobiec różnego rodzaju wypryskom (jak również aby pozbyć się tych istniejących), nawilżyć ją i doprowadzić do świeżego wyglądu.

Garnier Czysta Skóra 3w1 – żel, peeling i maseczka do twarzy,
Maseczki oczyszczające do twarzy,
Ziaja oliwkowe mydło pod prysznic,
Ziaja baza myjąca do skóry wrażliwej i alergicznej,
Eveline balsam do ciała do bardzo suchej skóry,
Olej arganowy,
Olej kokosowy,
Woda utleniona.
DSC_0824
Skóra mojej twarzy jej bardzo tłusta, dlatego lubię stosować maseczki oczyszczające. Zwężają pory i wysuszają skórę pozostawiając ją gładką i świeżą przez cały dzień. Używam ich na przykład przed ważnym wyjściem, aby zbyt szybko moja twarz nie zaczęła się świecić. Żelu do mycia twarzy Garniera używam rano i wieczorem, pozostawia on moją skórę odświeżoną i gładką, ale również przesuszoną.
DSC_0827
Te kosmetyki wg mnie stanowią podstawę tego, co powinno używać się do kąpieli, a mianowicie środek myjący plus balsam po kąpieli. Ostatnio używam oliwkowego mydła pod prysznic Ziaji (co zresztą widać), ale wczoraj, po wizycie w punkcie firmy, zakupiłam bezzapachową bazę myjącą do skóry wrażliwej i alergicznej. Sprzedawczyni poleciła mi, że dla mojego typu skóry będzie to najlepszy kosmetyk, gdyż nie zawiera on mydła, a mydło właśnie dodatkowo wysusza skórę.
Dlaczego powinno używać się balsamu zaraz po kąpieli? Ponieważ skóra jest wtedy czysta i zmiękczona i dużo lepiej wchłania balsam. Stosuję balsam z Eveline, ponieważ bardzo dobrze się wchłania, czyli chwilę po wsmarowaniu moja skóra jest nawilżona, ale nie tłusta, więc od razu mogę wskoczyć w ubrania. Wcześniej używałam Dove do bardzo suchej skóry. Efekt nawilżenia był błyskawiczny, ale również pozostawiał moją skórę trochę tłustą.
DSC_0828
Olej arganowy (ten jest chyba nawet oryginalny z Maroko) jest bardzo tłusty i nieprzyjemny w zapachu, ale (podobno) czyni cuda ze skórą i włosami. Przeczytałam wiele pozytywnych opinii na jego temat, że bardzo nawilża i odżywia skórę, nadaje promienistości, a nawet redukuje zmarszczki. Podobno jest rewelacyjny przy regeneracji włosów, można go używać jako odżywkę i/lub maskę do włosów. Piszę „podobno”, ponieważ użyłam go tylko kilka razy jako balsamu do ciała. Moja skóra faktycznie była mega nawilżona już po pierwszym zastosowaniu, ale byłam po nim taka tłusta, że smarowałam się tylko na noc (prześcieradła do dziś nie mogę doprać). Nie stosowałam go przy pielęgnacji włosów.
DSC_0832
DSC_0833
Olej kokosowy to moje najcudowniejsze odkrycie tego roku! Zamówiłam 450ml oleju kokosowego, nierafinowanego w internetowym sklepie firmy Efavit i jestem mega zadowolona. Jak widać na zdjęciach jest on w formie stałej, ale bardzo szybko rozpuszcza się pod wpływem ciepła. Ma cudowny, delikatny zapach świeżych kokosów.
Właściwości oleju kokosowego (info zaczerpnięte ze strony sklepu Efavit):

wzmacnia mięśnie oraz pracę serca,
wspomaga działanie tarczycy,
nie obciąża trzustki,
wspomaga układ odpornościowy,
wzmacnia wątrobę,
działa przeciwbakteryjnie,
przeciwdziała osteoporozie,
łagodzi dolegliwości cukrzycowe,
wspomaga trawienie i wchłanianie pokarmu,
wspomaga gojenie ran,
zapobiega plamom starczym,
pomaga przy egzemach,
spowalnia powstawanie zmarszczek,
odżywia skórę,
wzmacnia włosy i działa przeciwłupieżowo,
świetnie nadaje się do stosowania przy masażach.
Natomiast właściwości oleju kokosowego, które dla mnie są najważniejsze to: nawilżanie oraz odżywianie suchej skóry (efekty widać już po jednym zastosowaniu), regeneracja skóry, czyli łagodzenie blizn, rozstępów i przebarwień, podobno redukuje zmarszczki (nie wiem, jeszcze nie posiadam), działanie przeciwbakteryjne – doskonale łagodzi stany zapalne zarówno na skórze twarzy jak i całego ciała (widzę efekty przy moim problemie z wypryskami) i do tego zastosowany po kąpieli bardzo dobrze się wchłania.
Tak więc używam oleju kokosowego jako balsamu do ciała oraz kremu na noc do twarzy, gdyż po zastosowaniu maseczek oczyszczających i żelu z peelingiem moja cera bywa wysuszona.

Czytałam również, że można go stosować na włosy jako maskę. Zastosowałam się do tego raz, a mianowicie nałożyłam olej na włosy, zawiązałam je w kok i poszłam spać z siatką na głowie. Moja opinia jest taka, że ciężko było mi zmyć olej kokosowy z włosów i w dotyku były one dość matowe. Czy były one odżywione i olej miał na nie działanie regeneracyjne? Tego nie wiem, bo nie powtórzyłam tego zabiegu po raz drugi.
Stosuję olej kokosowy na przemian z balsamem do ciała po kąpieli.
DSC_0836
Czy zaczynając czytać mój post zwróciliście uwagę na taką małą buteleczkę… z wodą utlenioną? Tę perełkę zostawiłam na koniec i w kolejnych zdaniach dowiecie się skąd znalazła się ona w moich kosmetykach do pielęgnacji ciała XL+.
Otóż wykorzystuję wodę utlenioną ze względu na jej dwie właściwości: wspomaga gojenie się ran oraz wybiela skórę. Tak więc nalewam wodę utlenioną na wacik kosmetyczny, a następnie przecieram nim ciemne przebarwienia i blizny po wypryskach na skórze. Przebarwienia faktycznie bledną i stają się mniej widoczne. Polecam!
Podsumowując. Zawsze byłam i nadal czasem jestem zbyt leniwa, aby poświęcać dużo czasu dziennie na pielęgnację ciała. Dlatego ten zestaw, który stosuję i w tym momencie Wam opisuję nie jest czasochłonny i w całości do stosowania w domowych warunkach.
Przeciętny człowiek kąpie się raz dziennie, więc podczas kąpieli używam żelu 3w1 Garniera oraz płynu myjącego. Po kąpieli wsmarowuję balsam lub olej kokosowy, zajmuje to dodatkowe 5 minut. Rano lub przed snem lub jak mi się przypomni, ale staram się aby było to raz dziennie, smaruję przebarwienia wodą utlenioną. Maseczkę nakładam na twarz raz na tydzień.
Sumując… poświęcam dodatkowe 10 minut dziennie, aby zadbać o skórę mojego ciała. Myślę, że to nie dużo, a pozawala mi to czuć się dużo bardziej komfortowo ze swoim ciałem i odnaleźć pewność siebie, aby wyjść w bieliźnie w kolejnym pokazie marki Panache =)
A Wy w jaki sposób dbacie o swoją skórę? Może również macie jakieś swoje „perełki”, które czynią cuda z Waszym ciałem? Piszcie w komentarzu!
Aktualizacja: Jeśli kupujesz olej kokosowy lub arganowy (lub z awokado, podobno również jest bardzo dobry), zwróć uwagę na jego skład. Ważne, aby był naturalny, nierafinowany i niefiltrowany, bo właśnie taki da Ci najlepsze efekty po jego zastosowaniu.

O autorce

Joanna Ka

Modelka plus size, masażystka pracoholiczka, amatorka pole dancingu, gamerka na odwyku, uzależniona od muzyki, szczurza mama.
Curves to Love, czyli kochaj swoje krągłości! to miejsce w którym zarażam kobiety pozytywną energią oraz za swoim przykładem uczę je akceptacji i pewności siebie. Bo przecież nie ma jednego kanonu piękna i nie to ładne, co ładne, ale to co się komu podoba.

zostaw komentarz

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com