grube tematy

MODA PLUS SIZE, A PROMOCJA OTYŁOŚCI

strój - swimsuitsforall
fot. Vee Vinci
napisane przez Joanna Ka

Na pewno zauważyliście, że jak w mediach pojawia się wzmianka o terminie „plus size”, to gdzieś tam w samym artykule, czy już na pewno w komentarzach, pojawia się „promocja otyłości”.

strój - swimsuitsforall fot. Vee Vinci

strój – swimsuitsforall
fot. Vee Vinci

Dlaczego ludzie widząc atrakcyjną, dobrze ubraną kobietę w rozmiarze, powiedzmy, 40+ reagują w taki sposób? To tak jakby buntowali się przeciwko temu, że ktoś w rozmiarze większym niż ogólnie przyjęty za „normalny”, może wyglądać dobrze.
Myślę, że to nieporozumienie wynika z niewiedzy. Odbiorcy jak i sami redaktorzy nie wiedzą co to tak na prawdę jest ten termin „plus size”. Ja wyjaśniam to na swój sposób w poście z kwietnia: Plus size czy normal size? Co to właściwie znaczy?

fot. Wojciech Dulski

fot. Wojciech Dulski

Czy nam się to podoba czy nie, społeczeństwo na całym świecie tyje.
Tak więc wzrosło zapotrzebowanie na produkcję ubrań w większym i jeszcze większym rozmiarze. A co za tym idzie, firmy chcą się promować, że: „Hej! Mamy fajne ciuchy w Twoim rozmiarze, chodź do nas!” Wiadomo, że ten sam ciuch będzie wyglądał inaczej na kobiecie noszącej rozmiar 36 i tej noszącej 44+. Dlatego coraz częściej firmy odzieżowe zatrudniają modelki plus size i xxl, aby zaprezentować swój produkt na różnych typach sylwetki. Czysty marketing.

Dlaczego więc ludzie widzą w tym „promocję otyłości”, zamiast promocję ubrań dla kobiet w każdym rozmiarze?
Myślę, że nie wynika to tylko z braku obycia wśród terminów, ale również…
Od zawsze wpajano nam (bo chyba nie tylko mi?), że grube znaczy złe, brzydkie, niezdrowe. A modelki promujące odzież w większym rozmiarze dobrze wyglądają i są uśmiechnięte, czyli podoba im się to, że są grube? I skoro występują publicznie i namawiają ludzi do kupowania prezentowanego przez nich produktu… to znaczy, że namawiają do bycia grubym i noszenia dużych ciuchów!
Dobrze rozumuję?

Rozmiar ciała jest indywidualnym wyborem i moda powinna być dla wszystkich.

fot. Wojciech Dulski

fot. Wojciech Dulski

Bardzo wiele czyta się w mediach o modelkach i blogerkach, które promują modę w większym rozmiarze. Dlaczego jest ich tak wiele? (Bo nie da się ukryć, że w tym momencie dominują na tablicach w social media.)
Myślę, że z dwóch powodów.
Po pierwsze, są to osoby, które w jakimś stopniu w swoim życiu doświadczyły znęcania się nad nimi z powodu ich wyglądu, ponieważ nie wpasowywały się w ogólnie przyjęte normy, a to spowodowało, że były bardzo niepewne siebie. Ale nadszedł taki moment w ich życiu, kiedy powiedziały NIE standardom i zaczęły żyć według własnych zasad. „Mam zamiar czuć się piękna dokładnie taka jaka jestem i nie obchodzi mnie czy się z tym zgadzasz.”
Po drugie, w porównaniu do firm, które sprzedają ubrania w mniejszych rozmiarach, tych, które sprzedają w większych, jest wciąż niewiele. Blogerki i modelki tworzą z ich czytelnikami taką społeczność, w której dzielą się swoją wiedzą na temat firm odzieżowych (gdzie, co kupić) i pokazują na swoim typie sylwetki jak dany ciuch wygląda.
Kiedy jedna z nich pisze: „Jestem gruba i czuję się piękna i Ty też powinnaś!” – autorka NIE ma na myśli, że Ty też masz być gruba i czuć się tak jak ona, tylko zaakceptować swój wygląd takim jaki jest i cieszyć się życiem! Rozmiar ubrania nie determinuje tego czy jesteśmy piękni czy też nie. Każdy jest unikalny i najpiękniejsi jesteśmy wtedy, kiedy jesteśmy sobą. 

Promocja MODY w każdym rozmiarze to nie jest ani promocja anoreksji, ani promocja otyłości.
Moda jest dla wszystkich. Każdy ma prawo wyglądać tak jak mu się podoba.
A zdrowie? To indywidualna sprawa. Myślę, że bylibyśmy ogólnie dużo zdrowsi, jeśli każdy zająłby się swoim życiem i swoimi problemami zdrowotnymi, w tym zdrową dietą, zdrowym trybem życia, rzuceniem alkoholu i papierosów.
Nie oceniaj innych! Skup się na sobie i doskonaleniu siebie.

O autorce

Joanna Ka

Modelka plus size, masażystka pracoholiczka, amatorka pole dancingu, gamerka na odwyku, uzależniona od muzyki, szczurza mama.
Curves to Love, czyli kochaj swoje krągłości! to miejsce w którym zarażam kobiety pozytywną energią oraz za swoim przykładem uczę je akceptacji i pewności siebie. Bo przecież nie ma jednego kanonu piękna i nie to ładne, co ładne, ale to co się komu podoba.

komentarze

  • Czytam i czytam artykuły o modzie plus size, body positive i pięknych, otyłych kobietach i zostawiam wszędzie komentarze, które są usuwane. Ale nie rezygnuję. Może ktoś mi odpowie.
    Zastanawia mnie jedno: nadwaga źle wpływa na ogólny stan zdrowia. To niepodważalny fakt. I tak sobie myślę…Nadwagę, podobnie jak próchnicę powoduje w dużej mierze złe odżywianie i zarówno nadwaga jak i próchnica pogarsza ogólny stan zdrowia i pogarsza jakość życia (w kontekście nadwagi myślę tu na przykład o gorszej kondycji). Osoba, która ma nadwagę i która ma próchnicę może być szczęśliwa i atrakcyjna, czemu nie? Ale dlaczego osobie, która ma próchnicę nikt nie powie: inność jest piękna, zaakceptuj swoje żółte zęby? Nie, mówi się jej: wylecz zęby, to dla Ciebie dobre. Dlaczego nie promować takiego podejścia? Dlaczego dziewczynie która ma naście lat mówi się, żeby zaakceptowała nadprogramowe kilogramy, zamiast wspierać ją w powrocie do prawidłowej masy ciała?
    Dlaczego nie powie się jej: to twój indywidualny wybór czy masz zęby z ubytkami czy nie? Powiedz nie standardom!
    Sama nie jestem jakaś mega chuda, noszę rozmiar 40, bywały momenty że nosiłam 42 ale bardzo dbam o to, by nie przytyć i zdrowo się odżywiać (wszak osoba chuda może mieć otyłość metaboliczną) i interesuje mnie temat otyłości. Dużo o tym czytam. Widzę na przykład moją 15 letnią siostrę, która zajada się czekoladkami batonami i słodyczami i tyje i odpowiada na moje uwagi, ze teraz są modne modelki plus size, jestem jaka jestem i trzeba być tolerancyjnym. Tolerancyjnym wobec czego? Zwiększonego ryzyka żylaków, nadciśnienia, cukrzycy typu II czy stłuszczenia organów wewnętrznych? Nie piszę tego, by kogoś atakować. Ma Pani bardzo ładne zdjęcia i to ważne, żeby osoby które mają nadprogramowe kilogramy potrafiły dobrze dobrać ubranie, podkreślić swoje walory. Ale hasła: moja waga mój wybór są moim zdaniem niebezpieczne.

    • Temat „plus size” jest generalnie kontrowersyjny od kilku dobrych lat i to z tego powodu, o którym właśnie piszesz. Ludzie którzy nie mieli w życiu większych problemów z wagą (rozmiar 42 to nie jest problem), często nie rozumieją tej całej idei akceptacji siebie w rozmiarze przekraczającym „normę”. Otyłość to choroba (czyli stan zakłócający prawidłowe funkcjonowanie organizmu), a ta jest powodowana przez COŚ, a tym CZYMŚ może być milion różnych rzeczy. Ale upraszczając, przyczyna może leżeć w fizjologii lub psychice człowieka. O ile w przypadku próchnicy wystarczy mieć kupę kasy i iść do dentysty (a potem dalej się zażerać i znów wywalić kasę na naprawę zębów), o tyle w przypadku otyłości, aby przywrócić swój organizm do w miarę zdrowego stanu, trzeba wywrócić swoje życie do góry nogami, czyli zmienić swoje nawyki żywieniowe i cały styl życia. Brzmi łatwo? Dla mnie i tysięcy innych kobiet i mężczyzn nie. Nie wszyscy są na tyle silni psychicznie, aby samemu (czy nawet z pomocą specjalistów) wyjść z otyłości. Przykład (wymyślony w tej chwili): W miarę szczupła laska zaciążyła i w trakcie ciąży przytyła xx kilogramów. Urodziła i jej hormony są totalnie rozstrojone, ma depresję, jest gruba, zajada stres. Takie blogi jak mój istnieją po to, żeby powiedzieć jej: „hej, jesteś piękna mimo wszystko, z obwisłym brzuchem, rozstępami, cellulitem. Ubierz się ładnie i ciesz się życiem pomimo wszystko, na przekór wszystkim.” Myślę, że za pomocą takiego przekazu ta laska poczuje się lepiej i zyska trochę pewności siebie. Być może da jej to siłę, żeby zawalczyć o najlepszą wersję siebie. Każdy ma swoją historię. Coś doprowadziło do tego, że wyglądamy w taki a nie inny sposób. Czy to moja sprawa, dlaczego ktoś jest za gruby albo za chudy? Nie. Pozostaje mi tylko przekazać dobre słowo, bo krytyka może tylko pogorszyć stan psychiczny. Istnieje takie zjawisko jak „ocenianie książki po okładce”. Gruba znaczy leń, brzydka, głupia, niewarta uwagi. „Konstruktywna krytyka” zwracająca komuś uwagę na to, że wygląda nie tak jak powinien, nikomu jeszcze nie pomogła. Jeśli Twoja młodsza siostra zajada się słodyczami, to należy poszukać przyczyny tego kompulsywnego objadania się (jest to jednostka chorobowa). Być może jest coś nie tak z fizjologią, np. z tarczycą, a może boryka się z jakimś problemem natury psychicznej. Pomożesz jej poprzez okazanie empatii, wysłuchanie i zrozumienie. Musisz zdobyć jej zaufanie, żeby powiedziała Ci, co ją trapi (jeśli problem faktycznie jest natury psychicznej). Zaburzenia odżywiania to poważna choroba i nie powinno się jej ignorować, machnąć ręką, bo gruba lubi żreć.
      Mam nadzieję, że w jakimś stopniu pomogłam 😉 pozdrawiam

zostaw komentarz

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com