na zdrowie!

4 TYGODNIE OD ZMIANY NAWYKÓW ŻYWIENIOWYCH

Łakocie i witaminy w pijalni czekolady Wedla.
napisane przez Joanna Ka

W najbliższy weekend mijają 4 tygodnie, odkąd postanowiłam zmienić swoje nawyki żywieniowe. Miały to być zmiany na lepsze, czyli zdrowsze żywienie. TUTAJ możecie przeczytać o tym, dlaczego podjęłam właśnie taką decyzję, a w tym wpisie zrobię podsumowanie ostatnich kilku tygodni.

Łakocie i witaminy w pijalni czekolady Wedla.

Łakocie i witaminy w pijalni czekolady Wedla.

Streszczając, bo szczegółowe założenia mojej diety opisałam TUTAJ, plan mojego nowego, zdrowego żywienia był następujący:
– żreć mniej, a częściej,
– wyeliminować słodycze i fastfoody, które wcześniej dominowały w mojej diecie,
– planować posiłki i przygotowywać sobie jedzenie do pracy,
– komponować posiłki z produktów pełnoziarnistych, jak najmniej przetworzonych, różnorodne, bogate w warzywa.

Jak mi poszło? Tak szczerze.
Może najpierw zacznę od tego co mi się udało i poszło po mojej myśli.

Rzuciłam fajki! Była to spontaniczna decyzja, po prostu stwierdziłam, że nie kupuję kolejnej paczki, bo tylko śmierdzą mi ręce i jest mi po nich niedobrze. Pierwszy tydzień nie był łatwy, tęskniłam do nawyku palenia za każdym razem jak czekałam na przystanku na autobus, a teraz już zupełnie o tym nie myślę. Poczęstowana nie potrafię odmówić, ale papierosy zniknęły z mojej codziennej diety.

Przez całe 4 tygodnie nie zjadłam ani jednego fastfooda! Wcześniej pizza, kebab czy kfc stanowiły jeden z moich głównych posiłków każdego dnia. Przeprowadziłam skuteczny odwyk od fastfoodów i udowodniłam sobie, że nie są mi one potrzebne do szczęścia.

Zdecydowanie jem zdrowsze i bardziej różnorodne posiłki. Od 4 tygodni moje śniadanie jest niezmienne, czyli sycący koktajl bananowy z płatkami owsianymi. Robię większe zakupy i przygotowuję sobie pojemniki z jedzeniem do pracy. Gotuję i moje główne posiłki są bogate w warzywa.

Duży jogurt naturalny, banan, płatki owsiane - zblendowane. Pyszności!

Duży jogurt naturalny, banan, płatki owsiane – zblendowane. Pyszności!

A co poszło nie po mojej myśli?
Pierwsze dwa tygodnie szły mi dość dobrze i z małymi wpadkami trzymałam się ogólnego planu mojej diety. Później zaczęłam sobie trochę odpuszczać i wpadek zaczęło być coraz więcej, powiedzmy szczerze, że znów na co dzień weszły do mojego jadłospisu.

Miałam jeść częściej, a mniej. Niestety olałam sprawę i nadal jem w dużych odstępach czasu i czasem porcja jest dość spora, szczególnie, jeśli przygłodziłam się trochę w pracy i po powrocie do domu, o godzinie 22:30, jem ogromną kolację.

No i tak, słodycze.
Zadziwiające jest to, że tak łatwo rzuciłam papierosy, a słodyczy nie zdołałam wyeliminować ze swojej diety. Ja nie mówię tutaj o jednym batoniku co jakiś czas, tylko o napadach obżarstwa.
Jest to moja największa porażka i zdecydowanie demotywuje mnie do dalszego trzymania się planu żywienia. Bo co z tego, że robię sobie ładne, zdrowe posiłki, skoro później zapcham się czekoladą?

Podsumowując.

Staram się widzieć szklankę wody do połowy pełną, a nie do połowy pustą, dlatego myślę, że nie ma tragedii! Wykonałam pierwszy krok i nie do końca, ale w pewnym stopniu, zmieniłam swoje nawyki żywieniowe.

Moim największym sukcesem jest rzucenie papierosów i wyeliminowanie fastfoodów z codziennego jadłospisu. Przyzwyczaiłam się również do przygotowywania i jedzenia zdrowych posiłków. Jedzenie produktów pełnoziarnistych i warzyw nie jest dla mnie żadną katorgą, lubię to.

Martwi mnie mój problem z obżarstwem i uzależnieniem od słodyczy. To jest typowo bulimiczne zajadanie emocji i wiele razy udawało mi się je opanować na dłuższy okres czasu, ale nie tym razem. Coś jeszcze muszę przestawić sobie w główce.

Jak się czuję po tych zmianach?
Zdecydowanie lepiej!
Pomimo iż moja dieta nie jest idealna, czuję się o niebo lepiej niż miesiąc wcześniej.
Nie mam wagi na stancji, ale moja waga stoi raczej w miejscu. Za to czuję się dużo „lżejsza” i sprawniejsza. Mam więcej energii i nie jestem ospała. Po zjedzeniu fastfooda zawsze miałam uczucie takiego „obtłuszczenia”, oczywiście zniknęło to wraz z nie jedzeniem ich.
Pozostało tylko poczucie winy i brak motywacji po epizodach ze słodyczami.

Generalnie na plus i nie mam zamiaru się poddawać i nadal będę starać się wprowadzać zmiany na lepsze!11

O autorce

Joanna Ka

Modelka plus size, masażystka pracoholiczka, amatorka pole dancingu, gamerka na odwyku, uzależniona od muzyki, szczurza mama.
Curves to Love, czyli kochaj swoje krągłości! to miejsce w którym zarażam kobiety pozytywną energią oraz za swoim przykładem uczę je akceptacji i pewności siebie. Bo przecież nie ma jednego kanonu piękna i nie to ładne, co ładne, ale to co się komu podoba.

zostaw komentarz

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com