na zdrowie! w obiektywie

ROWER, SPORT I WIATR WE WŁOSACH

DSC6832
napisane przez Joanna Ka

Od 3 miesięcy chodzę regularnie na siłownię i ćwiczę zdecydowanie efektywniej niż kiedyś. „Kiedyś” trochę oszukiwałam samą siebie: nie starałam się dostatecznie zmęczyć i wykonywałam złe i źle ćwiczenia. Tym razem podeszłam do tematu bardziej na serio i efekty są bardzo odczuwalne. Chodzę zwykle rano, około 3 razy w tygodniu i ćwiczę przez 1,5 godziny. Cardio i ćwiczenia ogólnorozwojowe. Efekty? Mam dużo więcej energii, siły, nie mam problemów z zasypianiem i przede wszystkim czuję się dużo lepiej psychicznie. Wysiłek fizyczny dostarcza mi dużo pozytywnej energii! Jeszcze gdybym trzymała się odpowiedniej diety, to pewnie chudłabym w oczach 😉 Ale nigdy nie ukrywałam, że właśnie w tym leży mój problem.

Kiedy dwa tygodnie temu, pierwszy raz od kilku lat, wsiadłam na rower, myślałam, że moje mięśnie i kondycja są przygotowane do dłuższej i górzystej trasy. Po przejechaniu dwóch tras po 10-15 kilometrów z czystym sumieniem stwierdziłam, że jazda w terenie nie ma nic wspólnego z ćwiczeniem na orbitreku czy rowerku stacjonarnym. W terenie, przy jeździe pod górkę czułam się, jakbym ważyła 200kg, a na koniec dnia kręgosłup bolał mnie w każdym możliwym miejscu. Mimo to, kiedy Piotr wyszedł z propozycją wycieczki rowerowej do Rezerwatu Przyrody Beka, nie potrafiłam odmówić. Byłam bardzo podekscytowana, ale 50 kilometrowa wyprawa przerażała mnie.

Dałam radę! Tyłek siny i kręgosłup w całości mam do wymiany, ale to nieważne. Dzień spędzony przy aktywności fizycznej, na świeżym powietrzu, pośród pięknej polskiej przyrody i w dobrym towarzystwie jest dniem bezcennym i godnym zapamiętania i uwiecznienia go na fotografiach :)

Kiedy dotarliśmy na skraj Rezerwatu, czyli nad morze, wykorzystałam Piotra do szybkiej i spontanicznej sportowej sesji zdjęciowej. Nie wiem jak on to robi, przecież tylko kilka spust migawki 😉 Zobaczcie, co nam wyszło :)

buty: Lidl | leginsy: Decathlon | bluza: Kalenji/Decathlon | top i kurtka: stare, ale jare

Zdjęć przyrody, tych niepozowanych i „z zaskoczenia” jest oczywiście więcej i podzielę się nimi z Wami jak tylko Piotr opublikuje je na swoim blogu :)

Pomimo cyklicznych porażek w zdrowym odżywianiu się, na tych zdjęciach widzę, że faktycznie trochę mnie ubyło. Zapewne ciekawi jesteście ile, w jakim czasie i jak dokładnie tego dokonałam. Planuję zrobić taki wpis przede wszystkim dlatego, że wydaje mi się, że mam do tego troszkę inne podejście niż pozostałe dziewczyny z naszej krągłej blogosfery, którym udało się w ostatnim czasie pozbyć kilku kilogramów.

Wpisy na blogu pojawiają się nieregularnie, więc żeby być ze mną na bieżąco pamiętajcie, żeby obserwować mnie na FacebookuInstagramie i być może w końcu zacznę ogarniać Snapchata 😀 nick: curvestolove

O autorce

Joanna Ka

Modelka plus size, masażystka pracoholiczka, amatorka pole dancingu, gamerka na odwyku, uzależniona od muzyki, szczurza mama.
Curves to Love, czyli kochaj swoje krągłości! to miejsce w którym zarażam kobiety pozytywną energią oraz za swoim przykładem uczę je akceptacji i pewności siebie. Bo przecież nie ma jednego kanonu piękna i nie to ładne, co ładne, ale to co się komu podoba.

zostaw komentarz

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com