O mnie

 

piotrografia.com  ... ZbigniewPiotrPiotrowski (11)

Hej, mam na imię Asia i jestem autorką bloga Curves to Love, czyli
kochaj swoje krągłości! Skoro to czytasz, to znaczy, że chciałabyś
dowiedzieć się o mnie czegoś więcej.
Dlaczego uparcie nawołuję, żeby kochać swoje krągłości? W jaki sposób
zostałam modelką plus size? Dlaczego pewność siebie jest taka ważna?
Odpowiedzi między innymi na te pytania znajdziesz w poniższym tekście.

Nazywam się Asia, mam 27 lat i swoją przygodę z modelingiem
rozpoczęłam w lutym 2015 roku. Od kilku miesięcy obserwowałam stronę
na Facebook’u agencji Nobody’s Perfect. Na początku stycznia
zobaczyłam ogłoszenie: Casting na modelkę, szukamy dziewczyn z dużym
biustem! Przy wzroście 175cm, niebrzydkich rysach twarzy i biuście o
miseczce w porywach do rozmiaru K pomyślałam: Koniec z wyszukiwaniem
wymówek, czas dać szansę spełnić się moim marzeniom! A jednym z moich
marzeń było zostać modelką plus size i inspiracją dla polskich kobiet.
Znalazłam w sobie odwagę i poszłam na casting. To, że się dostałam,
było zasłużonym efektem siły, determinacji i ambicji, które zawsze mi
towarzyszyły, ale mój brak pewności siebie skutecznie nie pozwalał im
wyjść na zewnątrz. Postanowiłam to zmienić. W jaki sposób zwyciężyłam
w walce z brakiem pewności siebie?

Urodziłam się w świecie zbudowanym z norm i standardów oraz nakazów i
zakazów. Od najmłodszych lat uczono mnie jaka oraz kim powinnam być
(bo na pewno nie sobą). Nigdy nie byłam tym, kim powinnam być, czyli
szczupłą, pogodną, posłuszną i wykształconą dziewczyną. Byłam
„metalówą” z przeciętnymi ocenami i gronem dziwnych znajomych. Nie
ukończyłam wyższych studiów, a i znajomych nadal mam, co najmniej,
kreatywnych. Pewnie zawiodłam swoich bliskich. Nie mniej ja ich jak
oni mnie.
Zawsze byłam brzydka, bo byłam gruba. Przynajmniej tak nauczyłam się o
sobie myśleć. Bo przecież jesteśmy bombardowani tym FAKTEM ze
wszystkich stron, począwszy od mass mediów, a kończąc na rodzinie i
rówieśnikach. Nie wyglądałam tak jak wyglądać powinnam, byłam inna,
coś było ze mną nie tak. Brak pewności siebie i niska samoocena
towarzyszyły mi od zawsze. Czułam się źle. Nie było w moim życiu
nikogo, z kim mogłabym porozmawiać o tym, co czuję. Nie radziłam sobie
z emocjami, więc je zajadałam. Naprzemiennie tyłam i głodziłam się, bo
wierzyłam, że jak będę szczupła to wszystkie moje problemy w magiczny
sposób znikną i w końcu będę szczęśliwa. Byłam nieszczęśliwa
niezależnie od liczb, jakie pokazywała mi waga.

Wpakowałam się w swój pierwszy toksyczny związek. Wpakowałam, bo za
tym związkiem poleciałam aż do Australii. Dlaczego tak daleko? Bo w
końcu jakiś facet mnie zechciał i skoro już ten cud się wydarzył to
trzeba się go trzymać jak tonący brzytwy, nawet jeśli oznaczało to
podróż w ciemno.

Podczas pobytu w Australii po raz pierwszy w życiu zetknęłam się z
modą plus size. Nie musiałam już chować się pod męskimi koszulkami z
zespołami metalowymi. Mogłam pójść do sklepu z ubraniami dla kobiet w
rozmiarze 44+ i przebierać wśród kolorowych i seksownych sukienek,
podkreślających to, co starałam się ukryć. Elegancko ubrana i
wymalowana, być może po raz pierwszy w życiu stwierdziłam przed sama
sobą, że kurczę, świetnie wyglądam! Wyglądam i CZUJĘ się atrakcyjna!
Nigdy nie ubierałam swojego ciała atrakcyjnie, więc zupełnie nie
miałam poczucia stylu. Zaczęłam interesować się modą plus size.
Poprzez Facebook zaczęłam obserwować modelki oraz blogerki,
prezentujące ciuchy w większym rozmiarze. Bardzo spodobał mi się styl
modern pin up, uważam, że każda kobieta niezależnie od swojego
rozmiaru, wygląda w takiej stylizacji atrakcyjnie. Napotkałam również
tak zwane „role models”, czyli inspirujące kobiety, które głosiły, że
jesteś piękna dokładnie taka jaka jesteś, pieprzyć wszystkie
standardy! Byłam zszokowana. Całe życie myślałam, że piękny i
szczęśliwy jest tylko ten, kto jest szczupły. Zawsze byłam
buntowniczką i od razu pokochałam tą ideę.

Przyszedł moment, kiedy to moje poczucie własnej wartości osiągnęło
dna. Powiedziałam sobie: DOŚĆ. Pozwoliłam ujrzeć światło dzienne tej
ambicji, sile i determinacji, które cały czas żyły gdzieś głęboko we
mnie. Postanowiłam, że nie chcę dłużej żyć dla kogoś czy tak, jak
komuś się to podoba. Chcę żyć dla siebie i chcę być szczęśliwa.
Wróciłam do Polski. W głowie tlił mi się pomysł, że w jakiś sposób
chciałabym przekazać polskim kobietom to, czego nauczyłam się
mieszkając zagranicą. Poszłam na casting do agencji Nobody’s Perfect.
Chciałam zostać modelką i mieć możliwość pokazania, że będąc w obecnym
rozmiarze, nie trzeba chować się pod męskimi koszulkami, nadal można
ubierać się i wyglądać atrakcyjnie i kobieco. Założyłam bloga i
fanpage w tematyce plus size, o nowinkach zza granicy, stylizacjach,
inspirujących ludziach i akceptacji siebie. Pod skrzydłami Nobody’s
Perfect wzięłam udział już w trzech pokazach bielizny brytyjskiej
marki Panache. Moda jest dla wszystkich i dzięki różnorodności na
wybiegu, każda kobieta może zobaczyć jak dany ciuch będzie wyglądał na
jej sylwetce.

Jeszcze rok temu nie uwierzyłabym, że moje życie mogłoby wyglądać tak
jak dzisiaj. Spełniam swoje marzenia. Odważnie szukam szczęścia w
każdej mijającej chwili. Waga mojego ciała nie ma już wpływu na
poczucie mojej wartości. Wierzę, że każdy z nas ma w sobie siłę,
odwagę, ambicję i determinację, aby czerpać z życia jak najwięcej i
być szczęśliwym, będąc sobą. Życie nad nikim się nie lituje, każdy z
nas ma za sobą niemiłe doświadczenia. Wierzę, że i Tobie uda się
zawalczyć o najlepszą wersje samego siebie.

Tekst ten ukazał się w październikowym wydaniu modelki miesiąca dla
Super Babki Team.
http://www.superbabkiteam.pl/modelka-miesiaca-joanna-kucharska/

Powered by themekiller.com anime4online.com animextoon.com